Islensk nótt

Islandia na rowerze? To możliwe! Podczas ostatniej imprezy pokazaliśmy zdjęcia z wyprawy rowerowej Anety Nowak i Włodka Kierusa. Zapraszamy do odwiedzania ich strony. Dziękujemy im za wzbogacenie zarówno naszych zbiorów muzycznych jak i samej imprezy o unikalne islandzkie pieśni weselne 😉 oraz za przyjęcie naszego zaproszenia i prezentację fotografii.

Islensk nótt

Marcowa Islensk nótt upłynęła nam pod znakiem prohibicji. Każdy, kto interesuje się Islandią, wie, że zakaz spożywania alkoholu w miejscach publicznych w tym kraju obowiązywał przez długie lata. Większość gości przyjęła ten niespodziewany akcent wieczoru ze zrozumieniem, część wykazała się niespotykaną wręcz zaradnością i poradziła sobie z nagłą przeciwnością losu w inny sposób 😉

Według założenia organizatorów gwoździem wieczoru miał być pokaz fotografii
Jóny Thorvaldsdóttir – Islandki, która studiowała w Polsce fotografię artystyczną. Pokaz się udał i wzbudził zainteresowanie, jednak najmilszym zaskoczeniem był spontaniczny koncert fortepianowy jednego z gości. Niestety trwał bardzo krótko, ale mamy nadzieję, że niebawem się powtórzy.

Dziękujemy wszystkim za przybycie!

Muzyka Elfów

Pewnej lutowej nocy Jadłodajnię Filozoficzną opanowały potwory i elfy. Magii nie było końca…
Z ośnieżonych szczytów islandzkich gór nieustannie spływała gęsta jak mleko mgła, a słońce co chwilę bez żadnego porządku wschodziło i zachodziło, rozpraszając ciemności.

Wszystko za sprawą koncertu zespołu Stworywodne Jaszczury oraz muzyki z Islandii i Wysp Owczych, które uczyniły tę noc tak niezwykłą i wyjątkową. Klub szybko wypełnił się po brzegi ludźmi. Na występ Jaszczurów z niecierpliwością czekało bardzo wielu jego fanów i żaden z nich nie wyszedł zawiedziony. Muzyka tego zespołu jest niesamowita, pełna napięcia, głębi. Dźwięki sączą się na początku delikatnie, by zaraz runąć na publiczność w najmniej oczekiwanym momencie niczym wodospad i już nie dać złapać oddechu…

Tuż po koncercie potworów Jadłodajnię opanowały elfy, ziemia drżała, płonął śnieg, a najpiękniejsze utwory islandzkich i farerskich artystów zabrzmiały w głośnikach. Szczególną uwagę zwrócił zespół Shadow Parade, który na stałe wejdzie do repertuaru Islensk nótt. Tuż po północy można było obejrzeć obrazy islandzkiego malarza Ásgrímura Jónssona.

Miło nam było gościć Koło Skandynawistyczne SGH w osobie Asi Arciszewskiej i szwedzkie media, z ramienia których odwiedził nas Gabriel Stille.

Vi älskar norden

Styczniowa impreza z cyklu Islensk nótt miała nieco odmienny charakter niż poprzednia. Można było na niej posłuchać wykonawców nie tylko z Islandii, lecz także z Danii, Norwegii, Szwecji i Finlandii. Stąd też jej hasło, które wyraża ni mniej ni więcej jak Kochamy Skandynawię.

Gwiazdą wieczoru był polski zespół Gasoline. Wystąpił on na festiwalu Forma Nova w Danii. Wtajemniczeni wiedzą pewnie, że na tej samej scenie grał zespół Amiina, którego twórczość była jednym z wątków filmu o islandzkich artystach pod tytułem Screaming Masterpiece.

Muzyka Gasoline doskonale wkomponowała się w klimat imprezy. Można było usłyszeć spokojne i refleksyjne utwory wpisujące się swą formą w nurt click-music, można było też oprzeć się o ścianę dźwięku, jaką artyści stawiali przed słuchaczami, mając do dyspozycji, wydawałoby się,  z a l e d w i e  gitary, trąbkę i perkusję. Był to naprawdę profesjonalny i przemyślany występ, który na długo pozostanie w pamięci wszystkich.

Islensk nótt

15 grudnia 2005 a dokładnie w nocy z 15 na 16 odbyła się kolejna impreza SKI – Islensk nótt. Pod tą tajemniczą nazwą w języku islandzkim nie kryje się jednak nic innego jak Noc z muzyką islandzką (może w nieco swobodniejszym tłumaczeniu…). Wraz z zaprzyjaźnionymi studentami z innych warszawskich uczelni udało się nam zorganizować coś naprawdę szczególnego.

Wszystko działo się w Jadłodajni Filozoficznej (i zanosi się na to, że coś podobnego wydarzy się tam jeszcze nie jeden raz…). Dwa komputery, kilometry kabli, tony sprzętu, mnóstwo wizualizacji (teledyski, fragmenty koncertów, filmów, prezentacje zdjęć z Wyspy) a do tego siedem i pół godziny playlisty – kwintesencja islandzkiej muzyki, to, co w niej najlepsze i najciekawsze, same perełki… Przyszło mnóstwo gości, wszyscy do późna stali, słuchali i patrzyli z zainteresowaniem na to, co przygotowaliśmy. Każdy był zachwycony – obok „żelaznego składu”, czyli obok takich sław jak Björk, múm czy Sigur Rós pojawili się u nas też inni, nie mniej dobrzy, artyści – Mugison, Slowblow, Gus Gus, Ampop, Krauka Sigurd.

Atmosfera była cudowna, ludzie wspaniali, mili i zadowoleni. Dwie koleżanki upiekły specjalnie na tę okazję islandzkie ciasto bożonarodzeniowe – zniknęło bardzo szybko. Na stolikach rozłożyliśmy miniaturowe słowniczki polsko-islandzkie z odpowiednimi na wieczór w klubie zwrotami… Też zniknęły! Nie wiemy, czy ktoś zamówił albo zamówi po islandzku piwo, ale cieszy nas ten pęd do wiedzy… Dopisali użytkownicy forów internetowych związanych tematycznie z Islandią – dziękujemy! Zaszczycili nas swoją obecnością goście z różnych rozgłośni radiowych (Campus, Radioaktywne, Radio Jazz) – dziękujemy! Pozytywnie zaskoczyli nas też wszyscy zgromadzeni, swoją uwagą, skupieniem i uznaniem – dziękujemy! Kiedy o 3 nad ranem wyłączyliśmy sprzęt, byliśmy zmęczeni, ale szczęśliwi. Na pewno będziemy powtarzać takie imprezy częściej!