Na początku były mity, czyli o Kalevali

listopad.jpg

23 listopada o godzinie 18:05, czyli z niewielkim opóźnieniem, rozpoczęło się pierwsze spotkanie z nowego cyklu Od dziewczynki z zapałkami do dziewczyny z tatuażem. Opowieści skandynawskie. Pierwszym spotkaniem chcieliśmy nawiązać jeszcze do dawnego cyklu, czyli Islandzkich Opowieści dla Dorosłych. Tym samym pomyśleliśmy o roli mitów, a tym samym literatury, w kształtowaniu się tożsamości narodowej państw Północy na przełomie XIX i XX wieku.

Dla wejścia w klimat całego cyklu, ale też tego konkretnego spotkania, Emiliana Konopka zaprezentowała historię Skandynawii w pigułce, a właściwie zrobiła to z udziałem pięciu ochotników, którzy trzymając proporce z flagami poszczególnych państw wcielali się w ich role. Kiedy Emiliana opowiadała o najważniejszych wydarzeniach ze wspólnej przeszłości państw Północy, nasi ochotnicy zmieniali miejsca i ustawiali się w grupki dla zobrazowania przemian politycznych na mapie Skandynawii. Ten krótki wstęp pozwolił nam zrozumieć, jak ważnym dla państw skandynawskich było w XIX wieku poszukiwanie tożsamości; z jednej strony przywykłe, ale też nieco już zmęczone ciągłymi uniami i układami, państwa te rozpoczęły poszukiwania narodowych tożsamości. Po rozpadzie dwóch mocarstw: Danii, przez wiele stuleci wiodącej prym wśród innych państw skandynawskich podporządkowując sobie większość z nich (Norwegię, Islandię, Wyspy Owcze i Grenlandię) oraz Szwecji z podporządkowaną sobie Finlandią, nagle to właśnie te “nieskandynawskie” cechy miały stanowić o wyjątkowości budowanej tożsamości.

IMAG1230IMAG1231

Druga część spotkania poświęcona była Finlandii, jako państwu, jak to określiła Karolina Wojciechowska, nasza klubowa fennistka, “którym najczęściej pomiatano”. I faktycznie, kraj ten po długoletnim podporządkowaniu Szwecji, w roku 1809 stał się częścią Rosji. Z tą różnicą, że w Rosji powstało Wielkie Księstwo Fińskie – jednostka geopolityczna, której nigdy przedtem nie było. Finowie, choć nie w pełni niezależni mieli prawo czuć się u Rosjan lepiej niż pod berłem szwedzkim. I nagle pojawił się problem, który świetnie podsumowały słynne słowa Gustafa Mauritza Armfelta: “Szwedami już nie jesteśmy, Rosjanami stać się nie chcemy, bądźmy więc Finami”.

12295150_558338800981100_1485935568_o

Ale co to właściwie znaczyło wówczas “być Finem”? Ci, którzy mieli realne możliwości budowania tożsamości narodowej w rodzącym się dopiero państwie, a mianowicie jego elity, wychowywane były w kulturze szwedzkiej, używały języka szwedzkiego. Nawet próby usystematyzowania języka fińskiego były inicjatywą szwedzkojęzycznych gramatyków. Dlatego tak ważne było poszukiwanie “fińskości” nie tylko przez badania nad językiem, ale przez osobiste spotkanie z ludem fińskim. Tak ważnemu, a jednak bardzo ambitnemu i czasochłonnemu zadaniu podołał Elias Lönnrot, z wykształcenia lekarz, a z pasji językoznawca – był nawet współzałożycielem Towarzystwa Literatury Fińskiej przy Uniwersytecie w Helsinkach. Szybko jednak zdał sobie sprawę z konieczności przeprowadzenia badań w terenie – w ten sposób przemierzył niemal całą Finlandię w poszukiwaniu pieśni, przysłów i opowieści ludu fińskiego. Jak się okazało, zabrał się za to w bardzo dobrym momencie, wówczas już w tym czasie wszystkie te historie zaczęły zanikać, a tradycyjnych aojdów było już naprawdę niewielu.

12299859_558338757647771_1734983665_o.jpg

Karolina puściła nam fragment fińskiej pieśni wykonywanej przez tradycyjnego pieśniarza oraz inny przykład, już w interpretacji współczesnych wokalistów. Oba utwory łączył fiński instrument “narodowy”, kantele, a także źródło tekstów: Kalevala.

Bo tak właśnie nazywa się owoc wędrówek i poszukiwań Lönnrota. Osłuchawszy się z różnymi wersjami podań i mitów połączył je w spójną całość i przyczynił się do zmaterializowania ogromnego dziedzictwa kultury fińskiej. Jego dzieło jest tak ważne, że staramy się nawet nie zwracać uwagi na to, jak wiele sam Lönnrot mógł dodać od siebie. Koniec końców to dzięki niemu znamy historię o fińskim początku świata i dzieje najważniejszych bohaterów Kalevali.

12295731_558338770981103_472204981_o.jpg

Co więc można znaleźć w Kalevali? Świat powstał w bólach – może nawet nie tyle związanych z bólami porodowymi, choć faktycznie został zrodzony przez boginię Ilmatar, ale długo nie mogła się ona zdecydować na to, aby wreszcie świat urodzić. Pomogła jej w tym kaczka, która usiadłszy na jej kolanie, zniosła trzy jajka, z których wykluły się: niebo, gwiazdy i księżyc. Widząc to Illmatar postanowiła dodać od siebie ziemię, morza i zatoki, a także pierwszego człowieka: Väinämöinena – mędrca, czarownika, głównego bohatera mitologii fińskiej. Z nim wiążą się najważniejsze historie z Kalevali, chociażby walka o Sampo, magiczny młynek dający swojemu właścicielowi to, czego pragnie. Inni bohaterowie Kalevali to chociażby tragicznie kończący swą opowieść Kullervo, którego historia inspirowała wielu artystów fińskich XX i XXI wieku, a także Illmarinen, rzemieślnik-cudotwórca, autor wspomnianego już Sampo.

Kalevala, jak każdy inny zbiór mitologii, tłumaczył pociągające Finów zjawiska czy wydarzenia. Dlaczego południe kraju zawsze było lepiej rozwinięte i bogatsze od północy? Bo Väinämöinen zebrał szczątki z utopionego Sampo, które zapewniły jego terenom urodzaj i dobrobyt. Z kolei wiedźma Louhi o orlich szponach i (według ilustracji Akseli Gallen-Kalleli) trupiej czaszce, może być czasem interpretowana jako zagrożenie ze strony Szwecji. A kantele, narodowy instrument Finów to nic innego jak dar od samego Väinämöinena, niezrównanego w muzyce i śpiewie. Jawi się on nam zresztą jako “czarodziej słowa”, bo w mitologii fińskiej słowo ma wielkie znaczenie. To właśnie dlatego, jak twierdzi Karolina, Finowie do dzisiaj są oszczędni w słowach i przywiązują do nich ogromną wagę.

Spotkanie uzupełnione było również o odczytanie fragmentu Kalevali poświęconego Illmarinenowi. Po wystąpieniu Karoliny mogliśmy, jak już mamy w zwyczaju, przy ciastkach i napojach zadawać kolejne pytania i zaspokajać swoją ciekawość. A na ile skandynawska jest sama Finlandia według Kalevali i trendów literackich w tamtym okresie? Na pewno nie tak skandynawska, jak państwa języków nordyckich, ale wciąż jednak bliskość ze Szwecją i wspólna historia miały ogromny wpływ na wyobraźnię i tożsamość Finów.

12295574_558338764314437_42178034_o.jpg

Na następne spotkanie z cyklu zapraszamy już 14 grudnia!

Advertisements

Od dziewczynki z zapałkami do dziewczyny z tatuażem

Po sukcesie i ogromnej przyjemności, jaką było prowadzenie w ubiegłym roku akademickim cyklu “Islandzkie Opowieści dla Dorosłych” w Bibliotece “Przy Zawiszy”, postanowiliśmy rozpocząć tegoroczną działalność Klubu nowym cyklem, tym razem poświęconym współczesnej literaturze skandynawskiej!

Od dziewczynki z zapałkami do dziewczyny z tatuażem. Opowieści skandynawskie

ulotka (1).png

Kraje skandynawskie, państwa nordyckie, a może narody północne? Co je łączy: bliskość geograficzna, wspólna przeszłość wikińska, podobieństwa języków? W jakim stopniu „skandynawskie” są Islandia, Finlandia, Grenlandia i Wyspy Owcze?
Północ Europy fascynuje nas od dawna, ale co właściwie sprawia, że kraje te w naszej wyobraźni mają tyle ze sobą wspólnego? Odnosząc się do najciekawszych pozycji współczesnej literatury skandynawskiej porozmawiamy o tożsamości poszczególnych państw nordyckich oraz o, być może wyidealizowanym, fenomenie „panskandynawizmu”.

23 listopada 2015         Na początku były mity, czyli o budowaniu tożsamości państw nordyckich

14 grudnia 2015           Literatura w cieniu walk o odrębność i niepodległość
                                         (przesunięte na czerwiec)

28 stycznia 2016           Skandynawia i świat (komiksowy)

29 lutego 2016              Krew na śniegu. Skąd się wzięła popularność skandynawskich                                                           kryminałów?

21 marca 2016              Nobel też był ze Skandynawii. O  skandynawskich  Noblistach

18 kwietnia 2016         Millenium z papieru na srebrny ekran. O adaptacjach filmowych

16 maja 2016                Saga o Ludziach Lodu. Skandynawska „literatura kioskowa”

13 czerwca 2016           Muminki i Dzieci z Bullerbyn. Czy fajnie być dzieckiem w                                                                  Skandynawii?

Zapraszamy Was na spotkania! Godzina 18:00. Wstęp wolny.

„Ultima Thule – na krańcu świata”

Gratka dla fanów kina islandzkiego!

ultimathule

„Ultima Thule – na krańcu świata” to polsko-islandzki artystyczny projekt Filmoteki Narodowej realizowany z partnerami na Islandii (m.in. islandzką szkołą filmową Reykjavík Film Academy) oraz Polsce z – KinoPortem w CSW Łaźnia w Gdańsku i Nowym Kiniem Pałacowym w Centrum Kultury Zamek w Poznaniu.

Projekt, składający się z  przeglądów filmowych i innych wydarzeń kulturalnych z pogranicza wizualno-audialnego, zaczyna się w Rejkiavíku (12–16.11.2015), gdzie Islandczycy zapoznają się z polską kinematografią, ale nas z pewnością bardziej interesuje to, kiedy my będziemy mogli obejrzeć islandzkie tytuły 🙂 W Polsce projekt zainicjuje Gdańsk (12–24.02.2016), potem filmy będzie można oglądać w Poznaniu (25.02– 8.03.2016), a na koniec Warszawie – kino Iluzjon zaprasza nas w marcu (9–20.03.2016).

Dla zaspokojenia ciekawości warto zapoznać się ze zwiastunami: zarówno pokazów polskich na Islandii, ale też tytułów islandzkich w Polsce.

A oto relacja z konferencji prasowej, która miała miejsce dwa dniu temu w Warszawie.
http://ultima-thule.pl/pl/2015/11/05/polsko-islandzki-projekt-filmoteki-narodowej-konferencja-prasowa/