Bitwa na rymy

Czyli o tym, jak Thor nie rozumiał dowcipu i bił Lokiego młotkiem 🙂

11062632_467696480047330_4285279438154894360_n

Tak można streścić przedostatni odcinek Islandzkich Opowieści dla Dorosłych, choć każda część zdania nawiązuje do innej części spotkania. W piątek 15 maja liczni miłośnicy literatury i mitów nordyckich wysłuchali referatu o tym, jak dawni Skandynawowie pojedynkowali się na rymy. Ale ten, kto spodziewał się pięknej i wzniosłej poezji, musiał zdziwić się ilością wulgaryzmów i inwektyw 😉  Patrycja Strzeszkowska opisała przypadki dwóch wierszy: Pieśni Herbarda,w której Thor kłóci się z przewoźnikiem, który nie chce zabrać go na drugą stronę cieśniny, oraz Kłótni Lokiego – zapisem tego, co działo się na ostatnim przed końcem świata wielkim bankiecie bogów. A wiadomo, że po alkoholu, często dzieją się awantury… W opisie nie zabrakło także wątków psychoanalizy oraz skomplikowanej sytuacji Lokiego w panteonie bogów.

20150515_175949 20150515_181601

Te dwa utwory  wiele łączy i chodzi nie tylko o to, że są zapisem, delikatnie mówiąc, polemiki dwóch adwersarzy. Mają kilka wspólnych motywów i nawet podobnie brzmiących zwrotek, a niektórzy podejrzewają, że główny bohater także jest ten sam – przewoźnik to Loki.

20150515_185355 20150515_185352

W staronordyckiej literaturze istnieje gatunek o nazwie senna, czyli przymówka, zaczepka lub kłótnia, który filolodzy łączą niekiedy z mannjafndr – konkursem między mężczyznami (czymś na kształt dzisiejszych pojedynków raperów). Zarówno senna, jak i pokrewna mannjafndr wywodzą się z gier towarzyskich opierających się na zrytualizowanej wymianie konwencjonalnych zaczepek, obelg i gróźb, ale okoliczności w jakich się odbywają powstrzymują przeciwników od przed przejściem od słów do czynów (w Pieśni jest to woda zatoki, w Kłótni nienaruszalność przestrzeni hallu Ægira). Mannjafndr to jednak głównie przechwałki, a więc mówienie o sobie (w samych superlatywach), a senna to walka na wyzwiska, zarzuty, oskarżenia i insynuacje o tchórzostwo, zniewieściałość i nieodpowiednie prowadzenie się. Pieśń Herbarda zawiera w sobie elementy obu gatunków, a Lokasenna to właśnie typowa senna – w przełożeniu językowym Patrycji istny wysyp wulgaryzmów i inwektyw (choć najczęściej padały obraźliwe określenia na “niemęskość”). Jedni specjaliści uważają Pieśń za utwór niegodny miejsca wśród innych eddaicznych pieśni, zarzucając jej niezgrabność, bezforemność i celową wulgarność. Inni jednak bronią tego osobliwego tworu – nie jest nieforemnym wierszem, ale w pełni przemyślanym pastiszem, w którym Thor odgrywa pewną konwencję, podczas gdy Harbard naigrywa się z niego, metaforycznie uwodząc partnera przy użyciu poetyckiego kunsztu i talentu, i porzucając go w toku dialogu. W Pieśni bawi głównie nieudolność Thora, który nie potrafi grać według reguł (w przeciwieństwie do Harbarda, który potrafi, ale nie chce i przekracza granice gatunku), a do tego… często nie chwyta ironii i żartu. Jak mówi Lilencron: najlepszy dowcip w tym micie o Thorze polega na tym, że Thor nie rozumie dowcipu. Okazało się jednak, że to nie niekompetencja i widoki intelektualnych nizin Thora były najbardziej zabawnym i rozrywkowym fragmentem wieczoru…

20150515_185434 20150515_18542420150515_190249

Bo w drugiej części wieczoru przeszliśmy do odgrywania wartkiej akcji dialogowej Kłótni Lokiego. Lokasenna to według części badaczy bogaty w warstwie formalnej utwór, ale wewnętrznie pusty i nie przekazujący sensu mitologicznego. Wydaje się, że krytyka naukowców wyjątkowo pasuje tu do napastliwego charakteru samych tekstów 😉 A ten udało nam się wykorzystać, ku uciesze zebranych…

20150515_185537 20150515_19024620150515_190329

W rolach bohaterów mitu z Eddy Starszej (m.in. Bragiego, Byggvira czy Frigg) obsadziliśmy kilka osób z publiczności. Aby dodatkowo nawiązać do tekstu (który dzieje się w końcu podczas libacji) rozdaliśmy im rogi, które mogli np. wznosić w ekspresyjnych gestach. W Lokiego wcielił się znany nam już Piotr Piotrowicz. Awantura była skandalicznie… śmieszna. W napięciu przerywanym wybuchami śmiechu słuchaliśmy wyciągania brudów w wykonaniu Lokiego, który na każdego z odzywających się miał jakiegoś haka, a odpowiedzi zaczynał od tradycyjnego “Zamknij się!”. Wielu badaczy twierdzi, że zarzuty Lokiego to głównie pomówienia i wierutne kłamstwa, ale jak zauważyła Patrycja, nie można powiedzieć, żeby treść oskarżeń była w sprzeczności z literacką tradycją…

20150515_19063320150515_19062520150515_190547

Wiele osób ujawniło aktorskie zdolności i naprawdę wczuło się w rolę… zwłaszcza Thor, który zaliczył najbardziej efektowne i huczne wejście – nie zabrakło nawet młota, cóż z tego, że pluszowego 😉 Co więcej, Thor nie tylko nim wymachiwał – nie zawahał się go użyć! Na szczęście broń była na tyle miękka, że nasz Loki wyszedł z tego starcia bez guza 😉

20150515_190931 20150515_190942(0) 20150515_190820 20150515_19083920150515_190840

Na koniec Patrycja odpowiedziała na wiele pytań z publiczności. Tłumaczyła np. kiedy oryginalnie powstały wiersze, skąd w naszej wersji tyle inwektyw i jak wyglądało bojowe nastawienie kobiet.

20150515_192504

Dziękujemy za wspólną zabawę i zapraszamy na kolejne, ostatnie już wydanie Islandzkich Opowieści w czerwcu!

Dla wszystkich nieobecnych, nie martwcie się! Zarówno wykład Patrycji, jak i sama inscenizacja dostępne są już na YouTube!

Advertisements